SPALONA DEMOKRACJA: URZĄD KLUCZY W SPRAWIE SPALARNI
wtorek 07 Paz 2025 · 10:00
Spalarnia w Piekarach Śląskich: Mieszkańcy pytają, urząd kluczy. Gorzki smak obietnic transparentności
Władze Piekar Śląskich od miesięcy zapewniają, że decyzja o budowie spalarni odpadów komunalnych będzie poprzedzona rzetelnymi konsultacjami społecznymi, dostępem do ekspertyz i pełną informacją dla mieszkańców. Prezydent Turzański publicznie deklarował, że mieszkańcy otrzymają komplet danych, by świadomie zagłosować w referendum zaplanowanym na 19 października 2025 roku.
Ale rzeczywistość skrzeczy i boleśnie rozmija się z tymi zapewnieniami. Gdy jeden z mieszkańców złożył formalny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, pytając o szczegóły konsultacji, dokumentację, ekspertów, koszty i metodologię – otrzymał odpowiedź, która nie tylko nie zawierała żadnych konkretnych danych, ale wręcz sprawiała wrażenie, że urząd nie zamierza ich udostępniać.
Wniosek złożony 16 września 2025 roku był wzorem obywatelskiej dociekliwości. Obejmował siedem obszarów:
- Zakres i metodologia konsultacji: pytania o ocenę oddziaływania na środowisko (OOŚ), zakres tematyczny, metodologię.
- Podmioty i osoby zaangażowane: prośba o listę ekspertów, kryteria ich wyboru, ewentualne powiązania z MPEC, REMONDIS
- Audyt zewnętrzny: pytanie o niezależność procesu, dokumenty zlecenia, harmonogram.
- Udział społeczny: jak mieszkańcy są włączani, czy są dokumenty ze spotkań.
- Publikacja wyników: czy raporty będą dostępne przed referendum, w jakiej formie, czy będzie kampania informacyjna.
- Dokumentacja i komunikacja: zaproszenia, umowy, protokoły, korespondencja.
- Finansowanie: koszty konsultacji, źródła finansowania, umowy z podmiotami realizującymi.
Wniosek był zgodny z ustawą o dostępie do informacji publicznej. Nie dotyczył planów, lecz konkretnych działań, które zgodnie z deklaracjami władz miały już być realizowane. Zastosowano w nim klauzule zabezpieczające, które jasno określają oczekiwania w przypadku braku danych lub odmowy.
Odpowiedź Urzędu — Wymijająca, Ogólnikowa, Arogancka
Zamiast rzeczowej odpowiedzi, urząd przesłał lakoniczne pismo, w którym poinformował, że jesteśmy dopiero na etapie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP), a więc... dokumentów jeszcze nie ma (za to pytania referendalne dotyczące spalarni już są! (sic!)). Urzędnicy powołali się na orzecznictwo sądów administracyjnych, według którego informacja publiczna dotyczy faktów, nie planów.
To klasyczny przykład urzędniczego uniku. Bo przecież pytania dotyczyły realnych działań, które według wcześniejszych komunikatów już się toczą. MPEC opublikował setki stron analiz, organizowane są spotkania informacyjne, wyjazdy do Krakowa, a prezydent miasta zapewniał o pełnej transparentności. Skoro tak, to gdzie są dokumenty?
Co urząd powinien zrobić a czego nie zrobił?
Zgodnie z prawem, urząd powinien:
- wskazać, które dokumenty już istnieją,
- udostępnić te, które zostały wytworzone,
- określić termin udostępnienia pozostałych,
- jasno odpowiedzieć na każde pytanie, nawet jeśli odpowiedź brzmi „nie posiadamy takich danych”.
Tymczasem odpowiedź urzędu:
- nie odnosi się do żadnego z siedmiu obszarów wniosku,
- nie zawiera ani jednego dokumentu,
- nie informuje, które dane zostaną udostępnione później,
- nie wskazuje, które informacje nie istnieją.
7 obszarów z pytaniami = ZERO odpowiedzi!
To nie jest brak danych. To brak woli ich udostępnienia. A to już nie tylko kwestia stylu administracyjnego – to naruszenie zasady jawności życia publicznego.
Referendum bez wiedzy to fikcja
19 października (to już za chwilę!) mieszkańcy mają zdecydować, czy chcą budowy spalarni jako głównego źródła ciepła dla miasta.
Ale jak mają to zrobić, skoro:
- nie znają kosztów inwestycji,
- nie widzieli analiz środowiskowych,
- nie wiedzą, kto doradza miastu,
- nie mają dostępu do dokumentacji spotkań,
- nie wiedzą, czy konsultacje są niezależne.
- karmieni są jedynie pozytywnym przekazem inwestora, a spalarnie jak wiadomo nie są obojętne dla człowieka, środowiska i kieszeni
To nie jest demokracja. To pozór demokracji, w którym obywatel ma prawo głosu, ale nie ma prawa do wiedzy.
Odpowiedź urzędu to nie tylko formalna wymijanka. To manifest instytucjonalnej arogancji: „Nie musimy ci nic pokazywać, bo jeszcze nie musimy”. – dość popularne choćby w temacie udostępnienia dokumentów dotyczących DOMBUD-owskiej „betonozy” na Józefce. To podejście, które podważa zaufanie do samorządu, do procesu konsultacyjnego i do samego referendum.
Władze miasta zapowiadały transparentność. Mieszkańcy uwierzyli. A teraz, gdy pytają – są zbywani cytatami z wyroków i ogólnikami o procedurze planistycznej.
Piekary Śląskie zasługują na więcej. Na uczciwą debatę, dostęp do informacji i szacunek dla obywateli. A nie na urzędnicze uniki i pozorowane konsultacje. Jeśli spalarnia ma być budowana – niech decyzja będzie świadoma. Ale żeby była świadoma, musi być poprzedzona prawdą. A tej, jak na razie, urząd nie chce ujawnić. Dlaczego?
Troszkę o samym referendum by wiedzieć zanim pójdziemy do urn (lub nie pójdziemy):
Referendum lokalne reguluje ustawa z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz.U. 2023 poz. 607). Zgodnie z art. 2 ust. 1 tej ustawy, referendum może dotyczyć:
„sposobu rozstrzygnięcia sprawy o charakterze lokalnym, mieszczącej się w zakresie zadań i kompetencji organów jednostki samorządu terytorialnego”.
Oznacza to, że pytania referendalne mogą dotyczyć:
- kierunków rozwoju lokalnej infrastruktury,
- decyzji inwestycyjnych,
- sposobu realizacji usług publicznych (np. ciepłownictwa).
Pytania referendalne dotyczące wyboru między modernizacją ciepłowni a budową spalarni mieszczą się w zakresie dopuszczalnym przez ustawę – są zgodne z prawem.
A jak się ma relacja Referendum do Zmiany MPZP (bez zmiany planu spalarnia nie ma prawa powstać)
Zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jest regulowana przez ustawę z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. 2023 poz. 977). Procedura ta obejmuje:
- uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu,
- sporządzenie projektu planu,
- uzgodnienia i opinie,
- konsultacje społeczne,
- uchwalenie planu przez radę gminy.
czyli nasze referendum
- Nie może zastąpić procedury planistycznej.
- Wynik referendum nie ma mocy prawnej w zakresie uchwalania MPZP.
- Rada miasta nie jest związana wynikiem referendum w sensie prawnym, ale może go uwzględnić jako wyraz woli mieszkańców.
Pytania referendalne nie naruszają procedury planistycznej, ale nie mogą przesądzać o zmianie MPZP. Są jedynie wyrazem preferencji społecznej.
No i teraz nasza krzywa rzeczywistość
Wymogi Informacyjne i Zasada Świadomego Udziału:
Zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy o referendum lokalnym:
„Organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego zapewnia mieszkańcom dostęp do informacji niezbędnych do podjęcia decyzji w referendum.”
Oznacza to obowiązek:
- publikacji analiz, ekspertyz, dokumentów technicznych,
- organizacji kampanii informacyjnej,
- zapewnienia równowagi informacyjnej między wariantami.
W świetle odpowiedzi urzędu na wniosek o informację publiczną, którą próbował uzyskać Mieszkaniec
- nie udostępniono żadnych dokumentów, które pozwalałyby ocenić skutki każdego wariantu,
- nie wskazano, które informacje istnieją, a które nie,
- nie określono terminu publikacji wyników konsultacji.
Czyli urząd nie realizuje obowiązku informacyjnego, co może naruszać zasadę świadomego udziału obywateli w referendum.
Ryzyko Naruszenia Zasady Równości i Przejrzystości
Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych (np. wyrok WSA w Warszawie z 29.06.2021 r., sygn. II SA/Wa 394/21), pytania referendalne:
- muszą być jasne, zrozumiałe i neutralne,
- nie mogą faworyzować jednego wariantu,
- muszą być poprzedzone rzetelną kampanią informacyjną.
W przypadku Piekar Śląskich:
- pytania są sformułowane poprawnie, ale brakuje kontekstu technicznego, środowiskowego i finansowego,
- opis wariantu 2 („Centralne Źródło Ciepła”) może być odbierany jako bardziej profesjonalny, co może wpływać na decyzję wyborczą. A przecież mówimy o spalarni i niczym innym – nie bójmy się tego słowa: SPALARNIA (nie EKO), to słowo oddaje charakter procesu jaki faktycznie ma miejsce w tego typu obiektach. - spalania.
Choć pytania są formalnie zgodne z prawem, ich otoczenie informacyjne może naruszać zasadę równości i przejrzystości procesu referendalnego.
Nieścisłość w Komunikacji UM
Co przekazał Urząd?
W odpowiedzi na wniosek o informację publiczną urząd stwierdził, że:
„Budowa Centralnego Źródła Ciepła […] wymaga zamiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego […].”
oraz że:
„Jednym z etapów procedury planistycznej są konsultacje społeczne.”
Z tego wynika, że cała inwestycja – czyli spalarnia – jest uzależniona od zmiany MPZP, a więc od decyzji administracyjnej, która dopiero ma zostać podjęta.
A co zawierają pytania referendalne?
Pytania referendalne nie dotyczą zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Nie brzmią: „Czy jesteś za zmianą MPZP umożliwiającą budowę spalarni na ul. Granicznej?”
Zamiast tego pytają:
„Za którym z poniższych rozwiązań dotyczących przyszłości systemu ciepłowniczego jesteś?”
To pytanie o preferencje inwestycyjne, nie o decyzję planistyczną.
Rozbieżność wynika z faktu, że: Urząd traktuje wynik referendum jako wyraz woli mieszkańców, który ma posłużyć jako podstawa do dalszych działań – w tym zmiany MPZP. Formalnie jednak referendum nie dotyczy planu, lecz wyboru wariantu inwestycyjnego.
To oznacza, że:
- Urząd powołuje się na procedurę planistyczną, by odmówić informacji, ale jednocześnie organizuje referendum, które nie dotyczy tej procedury bezpośrednio.
- Mieszkańcy mają wypowiedzieć się o inwestycji, która zgodnie z odpowiedzią urzędu nie może być jeszcze realizowana, bo nie ma zmienionego planu.
Dlaczego To Problem?
Bo to tworzy pozór decyzyjności:
- Mieszkańcy głosują nad czymś, co nie jest jeszcze możliwe do realizacji.
- Urząd nie informuje jasno, że wybór wariantu 2 (spalarnia) wymaga zmiany MPZP, która może zająć miesiące lub lata.
- Brakuje pytania o samą zmianę planu, choć to ona jest warunkiem inwestycji.
Pytania referendalne nie dotyczą zmiany MPZP, mimo że urząd twierdzi, że referendum się z nią wiąże. Urząd wykorzystuje procedurę planistyczną jako pretekst do odmowy informacji, ale jednocześnie organizuje głosowanie nad inwestycją, która tej procedury wymaga. To sprzeczność logiczna i komunikacyjna, która może wprowadzać mieszkańców w błąd co do skutków ich głosu.
Prezydent Piekar Śląskich obiecywał otwartość, dostęp do ekspertyz, rzetelne konsultacje. Tymczasem, gdy obywatel pyta, jest zbywany. Gdy domaga się dokumentów, słyszy, że ich nie ma. Gdy chce wiedzieć, co naprawdę wybiera w referendum, dostaje pytania bez kontekstu, bez danych, bez gwarancji. To nie jest przypadek. To strategia. Strategia, która ma sprawić, że mieszkańcy zagłosują w ciemno, bez wiedzy, bez świadomości skutków. To postępowanie budzi uzasadnione podejrzenie, że decyzje w sprawie spalarni zapadły już wcześniej, a referendum ma jedynie usankcjonować gotowy scenariusz.
Nie dajmy się robić w balona. Mamy prawo wiedzieć, co się dzieje. Mamy prawo pytać. Mamy prawo żądać odpowiedzi. Bo to nie prezydent i jej doradcy są właścicielami miasta. To my, mieszkańcy, jesteśmy jego gospodarzami. Jeśli władza nie chce mówić prawdy, to trzeba ją o nią głośno upomnieć. I przypomnieć, że demokracja to nie tylko urna. To przede wszystkim uczciwość. A tej, jak widać, w Piekarach Śląskich dziś dramatycznie brakuje.
Z prawnego i obywatelskiego punktu widzenia głosowanie w referendum bez dostępu do rzetelnych informacji, analiz i dokumentów jest sprzeczne z ideą świadomego udziału w demokracji lokalnej.
Jeśli władze miasta nie są w stanie lub nie chcą zapewnić mieszkańcom pełnej informacji przed referendum, to najbardziej odpowiedzialnym krokiem byłoby jego unieważnienie lub przesunięcie. Bo demokracja to nie tylko prawo do głosu. To przede wszystkim prawo do wiedzy. A właśnie tej wiedzy – tej niewygodnej, konkretnej, opartej na faktach – najbardziej obawia się UM.
Tam, gdzie zapadają decyzje, które mają kształtować nasze miasto na dekady, panuje cisza, zasłona proceduralna i unikanie odpowiedzialności.
Przykład? Ekspertyzy, które torpedowały budowę wysokich bloków na Józefce, zamiast zostać ujawnione i omówione z mieszkańcami, zostały przemilczane. Co więcej, 11 czerwca wydano zgodę na budowę tych bloków, a na 17 czerwca prezydent zaprosiła mieszkańców na konsultacje w sprawie tej inwestycji. Cyniczne? Wyrachowane? Zdecydowanie TAK! Bo kiedy decyzje już zapadły, „konsultacje” stają się farsą – pozorem dialogu, który ma uspokoić opinię publiczną, a nie ją wysłuchać.
Tak samo dzieje się dziś ze spalarnią: zamiast otwartej debaty, mamy referendum bez dokumentów, bez analiz, bez uczciwej kampanii informacyjnej. To nie jest przypadek. To wzorzec. Wzorzec rządzenia ponad głowami mieszkańców, w którym głos obywatela ma znaczenie tylko wtedy, gdy nie przeszkadza w realizacji wcześniej ustalonego scenariusza.
Dla wytrwałych - pytania Mieszkańca i niżej odpowiedzi z UM:


